Wpisy

  • piątek, 13 maja 2011
  • czwartek, 12 maja 2011
    • Wpis bez tytułu

      JEDZENIE JEST MMMMMM......, CZYLI SZALEŃSTWO W OCZACH  I O BLOGU SŁÓW KILKA      

                  Jedzenie wzbudza w moich oczach szaleństwo… to co inni uważają za pokarm, paliwo do życia, czy obowiązek, ja uważam za najlepsza przygodę, prawdziwą ucztę i podróż w krainę niesamowitych smaków, aromatów i wyobraźni. Mogłabym godzinami oglądać programy kulinarne przełykając ślinę na samą myśl o smaku przygotowywanych potraw. Uwielbiam chodzić po targu oglądając  uśmiechające się do mnie warzywa, zioła i inne rozmaitości. Powoduje to w mojej głowie nagły przepływ tysiąca pomysłów: jak je wykorzystać, co zrobić tym razem... w jaki kraniec świata wyruszyć za sprawą tych smakołyków – Meksyk, Indie, Tajlandia, Maroko ? A może tym razem coś mniej egzotycznego? Ogromna chęć smakowania świata sprawia oczywiście, że wielokrotnie kupuję całe mnóstwo rzeczy, które nie koniecznie były mi potrzebne :) Ale któż by się przejmował?! W końcu dobrego jedzenia nigdy za wiele!

                Niestety bywają również momenty, że idąc na targ, czy do sklepu z przygotowaną wcześniej listą zakupów (choć zdarza się to niezwykle rzadko i tylko za ciągłą namową mojego kochanego męża! ) moja irytacja i frustracja sięga zenitu. Dlaczego? Bo okazuje się, że albo wcale nie ma połowy składników (niewyszukanych wcale dań), albo aby je znaleźć należy odwiedzić kilka sklepów, oczywiście bez gwarancji, iż odnajdziemy tam swoje małe cudeńka. Zdaję sobie sprawę, że część z Was tak jak ja miała pewnie  kiedyś problemy ze znalezieniem niektórych składników, dlatego postanowiłam, że ten blog będzie nie tylko po to by zamieszczać w nim moje przepisy. Chciałabym, aby był dla Was nie tylko inspiracją kulinarną, ale także miejscem wymiany uwag, pomysłów - miejscem gdzie będzie można poszukać pomocy w poszukiwaniu danego produkt i polecić lub zebrać opinię o tych już wypróbowanych.

                Chciałabym, aby również Ci, dla których gotowanie to przykry obowiązek i Ci, którzy nie gotują wcale, usprawiedliwiając się brakiem czasu, malakserów, mikserów i innych sprzętów zrozumieli, że gotowanie może być przyjemne, a przygotowanie potraw nie zawsze wymaga wiele czasu i pracy.

               Potrawy które gotuję są zróżnicowane – czasem zwykłe, szybkie i niewyszukane, a czasem bardziej skomplikowane i egzotyczne. Jest jednak jedna rzecz, która nigdy się nie zmienia – zawsze są pyszne!

              Jeszcze jedno – uwielbiam eksperymentować w kuchni. W moich przepisać nie zawsze znajdziecie proporcje, czy dokładnie odmierzone ilości. Dlaczego? Bo ja tak nie gotuję. Gotuję z sercem, a nie z miarką.

      Do przeczytania!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      pasjanatalerzu
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 maja 2011 21:03